Case Studies

14 tygodni bez właściciela wyniku. Jak koszt problemu przekroczył 700 000 zł.

Autor: Jacek Płuciennik

Data publikacji: 7 sierpnia 2026

Czas czytania: 11 minut

Kategoria: Portfolio / Executive Search / Koszt Wakatu / Produkcja

Powiązany artykuł: Ile kosztuje wakat Plant Managera? Realne wyliczenia dla firm produkcyjnych


Problem biznesowy

Większość zarządów zakłada, że problem zaczyna się wtedy, gdy produkcja przestaje realizować plan.

W praktyce problem zaczyna się znacznie wcześniej.

Zaczyna się w momencie, gdy organizacja traci osobę odpowiedzialną za wynik całego zakładu.

Tak było również w przypadku jednej z firm produkcyjnych działających w sektorze komponentów technicznych. Organizacja zatrudniała ponad 400 pracowników, realizowała dostawy dla wymagających klientów przemysłowych i znajdowała się w trakcie wdrażania nowego programu produkcyjnego.

W tym samym czasie z organizacji odszedł Plant Manager.

Formalnie nic złego się nie wydarzyło.

Produkcja pracowała.

Klienci byli obsługiwani.

Spotkania operacyjne odbywały się zgodnie z harmonogramem.

Zarząd uznał, że przez pewien czas sytuacja pozostanie pod kontrolą.

Obowiązki zostały podzielone pomiędzy COO, Dyrektora Produkcji oraz część lokalnej kadry kierowniczej.

Na pierwszy rzut oka wydawało się, że firma zyskała czas na spokojne przeprowadzenie procesu rekrutacyjnego.

W rzeczywistości rozpoczęło się odliczanie kosztownego okresu, którego nikt jeszcze nie potrafił policzyć.


Koszt problemu

Pierwsze symptomy pojawiły się po kilku tygodniach.

Nie były spektakularne.

Nie zatrzymały produkcji.

Nie doprowadziły do utraty klientów.

I właśnie dlatego były tak niebezpieczne.

Rosła liczba nadgodzin.

Coraz częściej pojawiały się dostawy realizowane w trybie przyspieszonym.

Wzrastała liczba tematów wymagających decyzji zarządu.

Pojawiały się spory pomiędzy produkcją, jakością oraz planowaniem.

W praktyce organizacja nadal funkcjonowała, ale coraz więcej energii przeznaczała na utrzymywanie stabilności zamiast poprawiania wyników.

Najbardziej przeciążoną osobą stał się COO.

Im dłużej trwał wakat, tym mniej czasu pozostawało na działania strategiczne, rozwój organizacji i przygotowanie kolejnych inwestycji.

Po kilku miesiącach zarząd zdecydował się przeanalizować skalę problemu.

Wyniki były zaskakujące.

Szacowane koszty obejmowały:

  • zwiększone koszty operacyjne,
  • dodatkowe koszty logistyczne,
  • wyższy poziom nadgodzin,
  • utracone korzyści wynikające z opóźnionych decyzji,
  • pogorszenie efektywności wybranych procesów,
  • zwiększone zaangażowanie kadry zarządzającej.

Łączny koszt problemu przekroczył 700 000 zł.

Co istotne, nie wynikał z jednej katastrofalnej decyzji.

Powstał z dziesiątek pozornie niewielkich zdarzeń.

To właśnie dlatego wakaty na stanowiskach odpowiedzialnych za wynik są tak niebezpieczne.

Nie generują jednego dużego kosztu.

Generują setki małych kosztów, które przez wiele tygodni pozostają niewidoczne.

Więcej o mechanizmach wpływających na koszt wakatu opisujemy również tutaj:

https://be5-group.pl/portfolio/case-study-jak-ograniczylismy-koszt-wakatu


Dlaczego wcześniejsze działania nie działały?

Początkowo organizacja koncentrowała się na standardowym procesie rekrutacyjnym.

Przygotowano opis stanowiska.

Określono wymagane doświadczenie.

Uruchomiono działania poszukiwawcze.

Problem polegał jednak na tym, że firma próbowała znaleźć człowieka, zanim zdefiniowała problem, który ten człowiek miał rozwiązać.

Na spotkaniach pojawiały się oczekiwania dotyczące:

  • poprawy efektywności,
  • wsparcia zespołu produkcyjnego,
  • stabilizacji jakości,
  • przygotowania inwestycji,
  • poprawy komunikacji pomiędzy działami.

W praktyce organizacja poszukiwała lidera odpowiedzialnego za jednoczesne przeprowadzenie kilku zmian biznesowych.

Jednocześnie proces koncentrował się głównie na rynku aktywnym.

Analizowano kandydatów dostępnych.

Porównywano CV.

Oceniano historię zatrudnienia.

Najważniejsze pytanie pozostawało jednak bez odpowiedzi:

Kto posiada doświadczenie w rozwiązywaniu dokładnie takiego problemu, jaki występuje dzisiaj w organizacji?

Dodatkowo firma nie docierała do kandydatów pasywnych.

A to właśnie oni najczęściej odpowiadają za wyniki podobnych zakładów.

Nie publikują CV.

Nie uczestniczą aktywnie w procesach.

Nie szukają pracy.

Zazwyczaj są zajęci osiąganiem wyników dla obecnych pracodawców.

To zjawisko szerzej opisuję również w artykule:

https://jacek-pluciennik.pl/blog/rekrutacja-nie-rozwiazuje-problemow


Rozwiązanie be5 GROUP

Prace rozpoczęliśmy od pytania, którego wcześniej nikt nie zadał.

Nie:

Kogo Państwo chcą zatrudnić?

Lecz:

Jaką zmianę biznesową ma dostarczyć nowy Plant Manager?

Po analizie sytuacji wspólnie z zarządem określono trzy kluczowe cele:

  • odzyskanie pełnej odpowiedzialności za wynik zakładu,
  • poprawę przewidywalności operacyjnej,
  • przygotowanie organizacji do kolejnego etapu rozwoju.

Dopiero wtedy rozpoczęliśmy projekt Executive Search.

Kluczowym elementem nie była publikacja ogłoszeń.

Kluczowe było dotarcie do osób, które już zarządzały porównywalną skalą odpowiedzialności.

Projekt obejmował:

  • mapowanie rynku,
  • identyfikację organizacji o podobnej charakterystyce,
  • analizę osiągnięć liderów operacyjnych,
  • Direct Search,
  • rozmowy z kandydatami pasywnymi,
  • ocenę wpływu kandydatów na wyniki biznesowe.

Nie ocenialiśmy wyłącznie doświadczenia.

Ocenialiśmy rezultaty.

Interesowały nas odpowiedzi na pytania:

  • Jak kandydat poprawiał OEE?
  • Jak radził sobie z presją klientów?
  • Jak prowadził zespoły?
  • Jak reagował na kryzysy jakościowe?
  • Jak wyglądały jego wcześniejsze transformacje operacyjne?

To fundamentalna różnica pomiędzy klasyczną rekrutacją a Executive Search.

Więcej o tym podejściu można przeczytać również tutaj:

https://be5-group.pl/portfolio/kandydat-ktorego-nie-bylo-na-rynku-jak


Efekt biznesowy

Projekt zakończył się pozyskaniem lidera posiadającego doświadczenie w zarządzaniu zakładami o porównywalnej złożoności operacyjnej.

Najważniejszym efektem nie było jednak samo obsadzenie stanowiska.

Najważniejsza była zmiana sytuacji biznesowej organizacji.

Firma odzyskała właściciela wyniku.

Pojawiła się osoba mająca mandat do podejmowania decyzji dotyczących:

  • produkcji,
  • jakości,
  • planowania,
  • kosztów,
  • zasobów,
  • inwestycji.

COO odzyskał przestrzeń do działań strategicznych.

Liczba tematów wymagających eskalacji do zarządu zaczęła spadać.

Organizacja odzyskała przewidywalność zarządzania.

Dla zarządu był to moment, w którym przestano postrzegać wakat jako problem personalny.

Stał się on elementem zarządzania ryzykiem biznesowym.


Co ta sytuacja nauczyła zarząd?

Najważniejszy wniosek był prosty.

Firma przez wiele tygodni próbowała rozwiązać problem rekrutacyjny.

W rzeczywistości mierzyła się z problemem biznesowym.

Wakat nie był największym ryzykiem.

Największym ryzykiem był brak osoby odpowiedzialnej za wynik zakładu.

To właśnie dlatego wiele organizacji błędnie ocenia koszt nieobsadzonego stanowiska.

Liczą:

  • wynagrodzenie,
  • koszt publikacji ogłoszeń,
  • koszt współpracy z partnerem rekrutacyjnym.

Znacznie rzadziej liczą:

  • utraconą marżę,
  • koszt opóźnionych decyzji,
  • koszt przeciążenia kadry zarządzającej,
  • koszt utraconych szans biznesowych.

A to właśnie tam znajdują się największe liczby.


Czy podobny problem występuje u Ciebie?

Warto zatrzymać się na chwilę, jeśli:

  • stanowisko Plant Managera pozostaje nieobsadzone,
  • kluczowi liderzy przejmują dodatkowe obowiązki,
  • decyzje operacyjne są coraz częściej eskalowane do zarządu,
  • rośnie liczba nadgodzin,
  • pojawiają się problemy z terminowością realizacji,
  • organizacja odkłada decyzje związane z inwestycjami, jakością lub rozwojem.

To mogą być pierwsze sygnały, że koszt problemu już rośnie.

Nawet jeśli nie jest jeszcze widoczny w raporcie finansowym.

Podobne mechanizmy opisujemy również w materiałach:

https://be5-group.pl/blog/executive-search-dla-produkcji-kiedy-dziala

https://jacek-pluciennik.pl/blog/dlaczego-najlepszy-kandydat-nie-czeka-koszt


Dlaczego firmy decydują się na Executive Search?

Większość organizacji rozpoczyna od pytania:

Gdzie znajdziemy odpowiedniego kandydata?

Po kilku miesiącach częściej pojawia się inne pytanie:

Ile kosztuje nas dalsze czekanie?

To właśnie w tym momencie wiele firm decyduje się na Executive Search.

Nie dlatego, że brakuje kandydatów.

Dlatego, że potrzebują dostępu do liderów, których nie ma na rynku aktywnym.

Liderów odpowiedzialnych za:

  • EBITDA,
  • OEE,
  • rentowność,
  • jakość,
  • realizację strategii.

Dla takich stanowisk Executive Search nie jest kosztem rekrutacyjnym.

Jest narzędziem ograniczania ryzyka biznesowego.


Czy warto czekać dłużej?

Zarząd z opisywanego projektu również rozważał taki scenariusz.

Dziś odpowiedź jest jednoznaczna.

Każdy kolejny tydzień zwiększał koszt problemu.

Najdroższą decyzją okazało się nie zatrudnienie niewłaściwej osoby.

Najdroższą decyzją było zbyt długie funkcjonowanie bez właściciela wyniku.

Jeżeli rozpoznajesz podobną sytuację w swojej organizacji, warto policzyć rzeczywisty koszt obecnego stanu oraz sprawdzić, czy standardowe działania dają dostęp do rynku, którego naprawdę potrzebujesz.

Stanowiska takie jak Plant Manager, Dyrektor Produkcji, COO czy członek zarządu wpływają bezpośrednio na wynik firmy.

W takich przypadkach czas bardzo rzadko działa na korzyść organizacji.

Porozmawiajmy

Jeżeli chcesz sprawdzić, jaki jest rzeczywisty koszt wakatu w Twojej organizacji oraz czy Executive Search może skrócić okres ryzyka biznesowego, skontaktuj się z zespołem be5 GROUP.


be5 GROUP | Executive Search | Human Capital Solutions

Nie pomagamy znaleźć kolejnego kandydata. Pomagamy ograniczać ryzyko wynikające z niewłaściwych decyzji personalnych.





JACEK PŁUCIENNIK | MBA | TWÓRCA HUMAN CAPITAL FIRST | 23+ LATA DOŚWIADCZENIA

Najdroższy nie jest koszt rekrutacji. Najdroższy jest brak lidera.